Strony

24 lutego 2017

Za nami pierwszy Wieczór z Polskim Winem. Impreza była bardzo oryginalna, smaczna i interesująca. Relacja z niej pojawi się niebawem na stronie organizatora - Stowarzyszenia Kobiety i Wino i być może również w innych miejscach. Dlatego pozwolę sobie nie opisywać tutaj wyjątkowych, biodynamicznych win i cydrów ani pysznych przekąsek, które mieliśmy okazję degustować.
Przemiłe spotkanie z Agnieszką Wyrobek-Rousseau i Piotrem Jaskółą z Winnicy Wieliczka nastroiło mnie do refleksji na temat promocji polskiego wina i winiarstwa...


Polskie winiarstwo mimo swojego niebywale dynamicznego rozwoju ciągle jeszcze pozostaje zjawiskiem niszowym. Na tle krajów trudniących się produkcją wina nieprzerwanie od wielu lat jesteśmy zaledwie ciekawostką. Za to podczas gdy większość producentów na świecie zmaga się z problemami ze zbytem wynikającymi z ogromnej nadprodukcji wina, polskie butelki sprzedają się świetnie.
Prawie wszystkie winnice w naszym kraju mają więcej chętnych na zakup wina niż są w stanie obsłużyć - telefony zaczynają dzwonić jeszcze na długo przed tym jak wino jest gotowe.

Czyli promocja i reklama nie jest polskim winom w ogóle potrzebna?

Z czysto handlowego punktu widzenia, w chwili obecnej, duża część winnic faktycznie nie potrzebuje reklamy. Ale zasłuchane w winiarskie opowieści Agnieszki i Piotra twarze gości Wieczoru z Polskim Winem dowodzą, że promocja naszych rodzimych win jest bardzo potrzebna - jest potrzebna konsumentom!
Zainteresowanie Wieczorami zdecydowanie przekroczyło nasze oczekiwania; bilety na imprezę rozeszły się jak ciepłe bułeczki, lista rezerwowa gości była długa, a jeszcze w dniu degustacji odbierałyśmy telefony z pytaniami o wolne miejsca.
Goście z wielkim zainteresowaniem próbowali polskiego Chardonnay i Rieslingów. Nie było absolutnie żadnych problemów ze zdobyciem uwagi obecnych, gdy winiarzy opowiadali o swojej pracy, winnicy i specyfice polskich warunków uprawy winorośli. Wszyscy byli najzwyczajniej w świecie ciekawi i chcieli dowiedzieć się jak najwięcej. Chyba nigdy jeszcze nie widziałam tak zdyscyplinowanej sali...

Zainteresowanie polskim winiarstwem jest ogromne i wszyscy, którzy w ten czy inny sposób zajmują się tym tematem powinni nie tylko skupiać się na aspektach ekonomicznych, ale czuć się również odpowiedzialni za edukację i właściwą promocję. Zwłaszcza, że odpowiadając na potrzeby konsumentów i podtrzymując ich zainteresowanie polskim winiarstwem "wychowują" sobie klientów i stwarzają wiele nowych możliwości w obszarze, który dopiero co zaczął się rozwijać, a już bardzo dobrze rokuje.  

Nie możemy też zapominać, że z roku na rok powstają nowe, coraz większe i coraz bardziej profesjonalnie prowadzone winnice. Oczywiście jeszcze bardzo długo nie będziemy mogli mówić o realnej konkurencji producentów polskich win, ale kiedyś w końcu nadejdzie taki moment, kiedy pozycja na rynku i miejsce w świadomości konsumentów będą miały wpływ na możliwości sprzedażowe. Dlatego chyba warto już dziś, kiedy jest to relatywnie łatwe zacząć promować swoją markę.



Życzmy sobie, więc wielu Wieczorów z Polskim Winem! 
I niech to nie będą tylko wieczory, ale i popołudnia, weekendy, a w przyszłości może nawet wakacje czy ferie, bo wydaje mi się, że oprócz samego wina kolejnym wyzwaniem polskiego winiarstwa będzie teraz również enoturystyka...




Czytaj dalej »

13 lutego 2017

22 lutego, w Krakowie rusza cykl degustacji pod tytułem Wieczory z Polskim Winem. Będzie to seria spotkań przy wybranych polskich winach i pysznym regionalnym jedzeniu. Na każde spotkanie organizatorzy, a raczej organizatorki, bo nad imprezą czuwa Stowarzyszenie Kobiety i Wino, zapraszać będą ciekawe postacie związane z polskim winiarstwem.

Chyba już najwyższy czas na konkretną, cykliczną imprezę z polskimi winami i regionalnym jedzeniem w ciekawym towarzystwie... Polskie winiarstwo nie jest już dziwacznym, wschodnioeuropejskim ewenementem. Robimy całkiem przyzwoite wina. Gdyby ktoś miał wątpliwości polecam lekturę artykułu Jancis Robinson, która niedawno gościła w Polsce i popróbowała co nie co.


Pierwszy Wieczór będzie spotkaniem z biodynamiczną Winnicą Wieliczka. Gośćmi będą:

Agnieszka Wyrobek-Rousseau – jeden z dwóch dyplomowanych, polskich enologów. Winem zajmuje się od ponad dwudziestu lat. Od kilku lat z powodzeniem zmaga się ze specyfiką winogrodnictwa i winifikacji w Polsce.


Piotr Jaskóła – ekolog, leśnik z wykształcenia, winiarz z zamiłowania i wieloletniego doświadczenia. Wizjoner z ogromną charyzmą, która pozwala mu od wielu lat przecierać nowe dla polskiego winiarstwa szlaki. 

Zapowiada się bardzo ciekawy wieczór...

Wszystkie szczegóły na FB Stowarzyszenia Kobiety i Wino.





Czytaj dalej »

6 stycznia 2017

Mamy okres podsumowań, postanowień i planów na 2017 rok. Chyba najwyższy czas wpisać do kalendarza kilka dat, które bezwzględnie trzeba zarezerwować na polskie imprezy winiarskie i okołowiniarskie;



STYCZEŃ

12 - 13, Warszawa, Rynek Starego Miasta 27; 
Wino i historia - konferencja organizowana przez Stowarzyszenie Historyków Sztuki - Klub Historii i Kultury Wina. Bardzo interesujące wydarzenie dla tych, których oprócz samego wina interesuje coś więcej - historia, kultura, sztuka...
FB   info



MAJ

Janowiec;
Święto wina w Janowcu - coroczna impreza organizowana przez Stowarzyszenie Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły, gromadząca co roku rzesze miłośników wina. Nie znamy jeszcze szczegółów tegorocznej edycji, ale na pewno będzie wyjątkowo.
FB

Łódź;
III Łódzki Festiwal Win Polskich
W 2015 i 2016 roku odbyły się dwie edycje tego wydarzenia. III edycja nie jest jeszcze potwierdzona, ale mamy nadzieję, że się odbędzie, bo impreza jest bardzo interesująca.
FB   relacja z II edycji



CZERWIEC

17 - 18, Sandomierz, Rynek Starego Miasta;
Festiwal Czas Dobrego Sera - VII edycja przepysznej imprezy nie tylko z serem i produktami regionalnymi, ale również z polskim winem.
FB   info



LIPIEC

Olsztyn k/Częstochowy;
Jurajski Festiwal Wina - impreza miała swoją premierę w zeszłym roku, w 2017 planowana jest kolejna edycja. Nie znamy jeszcze szczegółów, ale czekamy na nie z niecierpliwością.
FB



SIERPIEŃ

Tuchów;
TUCHOVINIFEST - Międzynarodowy Festiwal Wina w Tuchowie - impreza zadebiutowała w zeszłym roku, kiedy to odbyła się razem z Międzynarodowym Konkursem Win - Tuchovinicontest i XI Konwentem Polskich Winiarzy. W tym roku organizatorzy zapewne szykują kolejną edycję - czekamy na szczegóły.
FB   info

25 - 27, Jasło;
XII Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle - bardzo interesująca impreza o długiej tradycji, z roku na rok organizatorzy przygotowują coraz więcej atrakcji (Konkurs Win Polskich, Dni Otwartych Piwnic), które przyciągają na Podkarpacie ogromne rzesze miłośników wina.
FB   info




WRZESIEŃ

16 - 17, Kraków, ul. Galicyjska 9;
XII Konwent Polskich Winiarzy - kolejna odsłona znanej wszystkim winiarzom imprezy branżowej. W tym roku prawdopodobnie nabierze nowego wymiaru dzięki Targom Kraków, które zostały jej organizatorem wykonawczym.
relacja z X Konwentu

Zielona Góra;
Winobranie - prawdopodobnie największe, a na pewno najdłuższe święto winiarskie w Polsce, które co roku przyciąga do Zielonej Góry wielu gości. Na zwiedzających czeka co roku mnóstwo atrakcji, a na winiarzy Ogólnopolski Konkursu Win o Nagrodę „Grand Prix – Winobrania.
FB   info

Kraków/Małopolska;
III Małopolska Jesień Enologiczna - kolejna edycja serii imprez organizowanych przez Stowarzyszenie Kobiety i Wino; degustacje, kolacje, szkolenia, konferencje, wizyty w winnicach są nie lada gratką dla wszystkich wielbicieli wina.
FB   relacja z I edycji

9 - 10; Środa Śląska; 
Święto wina w mieście skarbów - cykliczna impreza winiarska i wielki festyn historyczno-etniczny. Warsztaty, konkursy, pokazy walk rycerskich i wiele innych atrakcji.
FB



PAŹDZIERNIK

27 - 28, Warszawa, ul. Prądzyńskiego 12/14;
Wine Expo Poland - międzynarodowe targi wina i oleju jedna z najważniejszych imprez targowych w Polsce przeznaczona dla producentów, importerów, dystrybutorów i miłośników wina.
FB   info

Muzeum Etnograficzne w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli;
Winobranie w skansenie - winiarstwo w historycznym i etnograficznym ujęciu. Bardzo interesująca impreza.
FB



LISTOPAD

15 - 17, Kraków, ul. Galicyjska 9;
XV Międzynarodowe Targi Wina ENOEXPO - najstarsze i największe tragi winiarskie. Impreza specjalistyczna, przeznaczona głównie dla branży, producentów, importerów i dystrybutorów, ale również dla miłośników wina.
FB   info


Kraków, ul. Marii Konopnickiej 17;
Terra Madre Slow Food Festival Central Europe - targi produktów lokalnych, pysznego jedzenia i ... wina. Szereg imprez towarzyszących i wyjątkowa atmosfera.
FB   info

Sandomierz;
Święto Młodego Wina - wyjątkowa impreza, na której można spróbować najlepszych młodych, sandomierskich win z danego rocznika i poznać wyjątkowych ludzi, którzy je stworzyli.
FB

Zabór, ul. Winiarska 1;
II Święto Lubuskiego Młodego Wina - kolejna edycja imprezy, która miała swoją premierę w zeszłym roku.  Winiarskie degustacje i wykłady oraz smakowity poczęstunek.
FB   info



Może nie jest tego dużo, ale to tylko te cykliczne i już teraz zaplanowane wydarzenia. Co roku pojawiają się nowe i w 2017 miłośnikom polskiego wina na pewno nie zabraknie atrakcji...
Przed nami niezliczone degustacje, spotkania i biesiady, a najbardziej spragnieni kontaktów z polskim winiarstwem mogą choćby zaraz skorzystać z bogatej oferty enoturystycznej jaką przygotowuje coraz więcej naszych winnic.




Czytaj dalej »

14 listopada 2016

Nie tylko wino, czyli tradycyjne wykorzystanie potencjału natury w nowoczesnym gospodarstwie enoturystycznym.

16 listopada, o 12.30 na Enoexpo.



Porozmawiamy o turystyce winiarskiej w Polsce.
Zastanowimy się czym powinno charakteryzować się dobre gospodarstwo enoturystyczne; jak je urządzić i prowadzić, żeby goście chętnie nas odwiedzali i nie chcieli wyjeżdżać. Spróbujemy sporządzić portret współczesnego, polskiego enoturysty i ustalić ja można go uszczęśliwić. Wspomnimy też coś o skutecznym marketingu i ekonomii. Opowiemy co oprócz wina składa może składać się na magię miejsca...


Poszukamy inspiracji i oryginalnych rozwiązań, które najbardziej interesują miłośników wina, dobrego jedzenia i przyjemnego spędzania wolnego czasu...




Porozmawiamy o międzywiniarskiej i międzybranżowej współpracy. Wymienimy doświadczenia i pomysły.
Zapraszamy!


Czytaj dalej »

30 października 2016

Niedawno miałam przyjemność odwiedzić winnicę Wieliczka w Pawlikowicach. To co tam zobaczyłam i to czego spróbowałam skłoniło mnie do ponownego zastanowienia się nad odpowiedzią na pojawiające się od czasu do czasu, tu i ówdzie pytania: czy da się w Polsce uprawiać winnicę w sposób ekologiczny/biodynamiczny? i (częstsze) czy lepiej w Polsce uprawiać i robić wina z vinifer czy z hybryd?





Winnica Wieliczka to projekt stworzony przez Agnieszkę Rousseau i Piotra Jaskółę - znaną w polskim (i nie tylko) świecie winiarskim enolog oraz leśnika-winiarza z fantazją i wieloletnim doświadczeniem. Przedsięwzięcie interesujące, odważne i bardzo oryginalne. 
Wszystkich niezaznajomionych z tą winnicą i winiarzami odsyłam na: http://www.winnicawieliczka.com/pl-PL/
Oryginalnym, dodatkowym pomysłem jest e - winiarz, który pozwala każdemu adoptować krzewy i zrobić własne wino.


Krzewy winne w Pawlikowicach mają cztery lata. Nie jest to być może wystarczająco długo, żeby stwierdzić, że (klimatycznie i ekologicznie) miejsce i warunki są tam dla nich idealne, ale póki co mają się całkiem nieźle. Mimo, że w porównaniu z odmianami hybrydowymi, które często już w drugim roku bujają gąszczem pędów i liści wyglądają może nieco ascetycznie trzeba pamiętać, że to vinifery, które po pierwsze mają inną specyfikę wzrostu, a po drugie (najważniejsze) nie mogą być prowadzone z takim rozmachem jak hybrydy. Najbardziej interesowało mnie oczywiście w jakim stanie zdrowotnym są krzewy uprawiane biodynamicznie. Oczywiście moje wątpliwości nie dotyczyły tego czy winorośl uprawiana ekologicznie może być zdrowa, ale tego czy na tak dużym areale winogrodnicy zdołali poradzić sobie z ogromem pracy i zdążyć z poszczególnymi zabiegami na czas (tym bardziej, że warunki atmosferyczne w 2016 wyjątkowo sprzyjały rozwojowi chorób grzybowych). Otóż krzewy mają się świetnie. Szczerze mówiąc widział w tym roku wiele winnic, które już pod koniec sierpnie nie wyglądały nawet w połowie tak dobrze. 


Właściciele mają racjonalne, metodyczne podejście do uprawy biodynamicznej - są mniej skupieni na "magii" faz księżyca, a bardziej na dobroczynnym działaniu różnorodności biologicznej i znaczeniu mikroorganizmów glebowych. Uprawa winnicy to ciężka praca, a biodynamiczna uprawa winnych krzewów to często dwa razy cięższe zajęcie, wymagające nie tylko wiedzy na temat fizjologii winorośli, ale szerszego spojrzenia na ekosystem winnicy jako całość. Winogrodnicy w Pawlikowicach całkiem dobrze sobie z tym radzą, co jak sądzę jest z dużym stopniu związane z ich doświadczeniem - enologicznym i przyrodniczym, które pozwala im korzystać z najważniejszych elementów uprawy biodynamicznej i używać ich w optymalny sposób.


Winnica ma się dobrze. Co w takim razie z winem?
Wina z winnicy Wieliczka (rocznik 2015) miały swoja premierę 9 marca, nie gdzie indziej jak tylko w kopalnie soli w Wieliczce. Zostały bardzo dobrze ocenione. Na możliwość degustacji win z Pawlikowic czekałam z ogromną niecierpliwością. Mniej ze względu na ich biodynamiczną genezę, a bardziej ze względu na ich "viniferowatość" - miałam bowiem za sobą kilka spotkań z polskimi viniferami i niestety w większości nie wspominałam ich najlepiej. Pod czas wizyty w winnicy i winiarni mieliśmy okazję spróbować Chardonnay (w dwóch wersjach - na dzikich i na selekcjonowanych drożdżach), Riesling i Cabernet. Po, a właściwie już w trakcie degustacji moją pierwszą i główną refleksją było: musimy posadzić vinifery! Wina są niezwykle przyjemne. Poszczególnym szczepom nie brakuje absolutnie żadnej z typowych, definiujących je cech. Cabernet oczywiście potrzebuje trochę więcej czasu, ale jak na swój wiek jest bardzo dobry. Jakość win z tej winnicy przestaje dziwić, gdy pozna się ich genezę - najważniejszy czynnik wpływający na jakość wina - jakość owoców. Winne krzewy w Pawlikowicach są minimalnie obciążone; w tym roku było na nich po 70 - 80 dag owoców. Pozwala to na uzyskanie jagód o bardzo dobrych parametrach, co przekłada się jakość wina.


Bez wątpienia da się w Polsce uprawiać winorośl biodynamiczne. Da się też robić dobre wina z uprawianych w naszym kraju szczepów Vitis vinifera. Właściwie postawione pytanie brzmi raczej: czy warto? (i bynajmniej nie mam tu na myśli tylko wymiaru czysto ekonomicznego)

Zacznijmy od ekologii/biodynamiki.
Zarówno w przypadku winnicy jak i w przypadku każdej innej uprawy ekologiczne podejście wymaga więcej pracy; nie mamy do pomocy herbicydów - więcej robimy mechanicznie, nie używamy nawozów sztucznych - musimy przygotować kompost, obornik i inne naturalne specyfiki, nie używamy syntetycznych fungicydów - musimy sami przygotowywać preparaty naturalne i częściej robić opryski (stosujemy tyko środki o działaniu kontaktowym, a nie systemicznym), itd. Specyfika winnicy, w porównaniu z wieloma innymi uprawami, polega dodatkowo na konieczności zachowania wyjątkowej terminowości zabiegów i dostosowania ich do warunków atmosferycznych. Jest to szczególnie istotne gdy stosujemy wyłącznie środki naturalne. 
Biodynamiczna winnica wymaga wiedzy, stałego, uważnego monitoringu i holistycznego podejścia do całej uprawy jako ekosystemu. Wszystko to jest trudne, ale z pewnością nie niemożliwe. W zamian za to otrzymujemy owoce wolne od wszystkich (często szkodliwych) substancji, będących pozostałościami, albo przekształconymi pozostałościami po zastosowanych, syntetycznych środkach ochrony roślin i nawozach (oczywiście z niektórymi naturalnymi także można przesadzić tak bardzo, że ich pozostałości będą szkodliwe).
Na pytanie czy warto włożyć więcej pracy w wyhodowanie "zdrowszych" winogron każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Zawsze najważniejszy jest zdrowy rozsądek; źle prowadzona uprawa ekologiczna może spowodować podwyższoną zawartości fungitoksyn w owocach, a uprawa konwencjonalna wcale nie musi polegać na stosowaniu syntetycznych fungicydów co tydzień przez pół roku... My mimo, że całość gospodarstwa prowadzimy ekologicznie w winnicy stosujemy jeden lub dwa opryski systemiczne w ciągu roku (zależnie od pogody). Nie wynika to ani z lenistwa ani z braku chęci, ale ze względów praktycznych: nie jesteśmy w stanie codziennie monitorować winnicy (tylko monitoring warunków pogodowych jest stały), nie mamy też sprzętu, którym bylibyśmy w stanie zawsze wjechać wystarczająco szybko po opadach na tak stromy stok jak nasz. Wszystkie pozostałe elementy uprawy są absolutnie ekologiczne.

A co z viniferami?
Niedawno, pewien sommelier, w kwestii jakości wina z vinifer i hybryd powiedział mi: " najbardziej zdezelowane auto klasy premium zawsze będzie lepsze od najlepszej Skody czy Fiata. Jest w tym sporo prawdy. Nie szłabym jednak, aż tak daleko jak niektórzy, żeby uważać, że należy u nas uprawiać vinifery za wszelką cenę, a hybrydy traktować jako "gorszy sort".
Przede wszystkim należy brać pod uwagę warunki siedliskowe - głównie mikroklimatyczne. W ostatnich kilku latach przebieg pogody w Polsce jest bardzo korzystny dla uprawy winorośli (jako palobotanik uczestniczący w szeregu badań paleoklimatycznych, znający historię klimatu nieco dłuższą nic źródła historyczne nie odważę się użyć określenia: ocieplenie klimatu; zwłaszcza, że mam świadomość tego, że to końcówka kolejnej fazy cieplejszej w historii Ziemi i że po niej nieuchronnie nastąpi ochłodzenie - to temat na osobne dywagacje). Mimo to ciągle nie w każdym miejscu, w którym da się uprawiać winorośl możliwa jest uprawa Rieslinga czy Pinot noir.
Drugą, niezwykle istotną kwestią jest sposób uprawy; zarówno prowadzenie krzewów jak i ich obciążenie - w Polskich warunkach musi ono być naprawdę minimalne, żeby uzyskać owoce o zadowalających parametrach. Tu nieuniknione jest pytanie o opłacalność uprawy, zwłaszcza w przypadku winnic o małym areale. Zrobienie dobrego wina z vinifer w naszym kraju niestety jest i pewnie długo jeszcze będzie droższe niż w krajach o bardziej sprzyjającym klimacie.
W mojej subiektywnej ocenie tam gdzie to siedliskowo uzasadnione zdecydowanie warto uprawiać vinifery, ale na pewno nie miałabym wystarczająco dużo optymizmu i cierpliwości żeby robić to z myślą o sprzedaży wina. Na własny użytek, żeby zrobić dobre wino dla swojej przyjemności jak najbardziej, ale na sprzedaż chyba nie koniecznie - po prostu byłoby mi szkoda... Wartość ekonomiczna i emocjonalna takiego wina byłaby dla mnie bardzo duża, a klienci nie będą chcieli zawsze płacić dużo więcej za wino tylko dlatego, że jest polskie.

Przecież nie możemy wszyscy robić wybitnych win jakościowych - ktoś musi robić dobre wina stołowe!





Wyjazd do winnicy Wieliczka odbył się w ramach II Małopolskiej Jesieni Enologicznej, organizowanej przez Stowarzyszenie Kobiety i Wino. Partnerem imprezy było Miasto Kraków oraz Kinga Penińska, Małopolska Organizacja Turystyczna i Gorczańska Organizacja Turystyczna. 


Czytaj dalej »

26 września 2016

Solaris spokojnie pyka w balonach, Cabernet Cantor się maceruje, a Regent i reszta czekają spokojnie na krzewach, aż przyjdzie ich kolej - idealny moment na winiarskie refleksje.

To pierwsze nasze względnie normalne zbiory i samodzielna winifikacja. Wiosenny grad znacznie ograniczył ilość owoców, ale w gruncie rzeczy to dobrze - gdybyśmy już za pierwszym razem musieli uporać się z pełnią możliwości naszych krzewów mogłoby być ciężko...
Solarisa mamy prototypową serię próbną, Rondo i Marechal praktycznie nie mają owoców - może uda nam się zrobić z nich jakiś mały balonik wina różowego, Cabernet zaowocował normalnie tak jak Hibernal i Johaniter, Regent natomiast dał z siebie wszystko i będzie największym wyzwaniem tegorocznego winobrania - tym bardziej, że wino z tej odmiany jest dość trudne, a zdania na jego temat podzielone.
Ostatnio usłyszałam, że w Polsce prawie nikt nie ma pomysłu/sposobu na dobre wina czerwone. Może nawet coś w tym jest. Jakby tak się zastanowić - można natrafić na dużo więcej przeciętnych lub słabych polskich czerwonych win, a całkiem sporo ciekawych białych. Żadne uogólnienie nie daje jednak nigdy pełnego obrazu, więc nie ma co uogólniać. Naczytałam i nasłuchałam się tyle, że wydaje mi się, że jestem świetnie przygotowana do robienia wina, czyli mam świadomość, że to skomplikowany proces, który na każdym etapie może nas zaskoczyć i nie ma jednej, niezawodnej recepty na jego przeprowadzenie. Nie da się opracować uniwersalnego algorytmu; nie tylko mamy bardzo dużo zmiennych, ale sam materiał wyjściowy praktycznie nigdy nie jest taki sam - nawet z tej samej winnicy co roku możemy otrzymać nieco inne owoce (o tym, że każda winnica ma swoją specyfikę nawet nie ma co wspominać). Co więcej, krótka historia najnowszego polskiego winiarstwa powoduje, że wszyscy zdani są na eksperymenty. Każda odmiana, w każdej winnicy potrzebuje przynajmniej kilku prób, żeby można było stwierdzić jaka jest dla niej najlepsza droga do dobrego wina. Nawet najlepszy enolog w polskich realiach w pewnym sensie zaczyna od nowa. Oczywiście ma miażdżącą przewagę swojej wiedzy i doświadczenia w innych miejscach, ale mimo to niejednokrotnie daje się zaskoczyć temu czy innemu Solarisowi.
Znając podstawy poszczególnych procesów trzeba próbować, czasem improwizować i być przygotowanym na to, że efekt końcowy może nie być do końca taki jak sobie zakładamy. Szereg świadomych prób i skrupulatne notowanie absolutnie wszystkiego wcześniej czy później na pewno pozwoli każdemu znaleźć optymalną drogę do wymarzonego wina.
Sami najchętniej podzielilibyśmy owoce poszczególnych odmian na mniejsze partie i potraktowali każdą nieco inaczej, żeby zobaczyć co z czego wyjdzie - nie wykluczone, że tak zrobimy...



Winifikacja jest fajna! Co prawda bardzo szybko przekonaliśmy się, że wielu rzeczy brakuje jeszcze w naszej piwnicy, a ciąg technologicznie praktycznie u nas nie istnieje, ale i tak każda chwila spędzana z naszym przyszłym winem jest przyjemnością. 



Czytaj dalej »

7 sierpnia 2016

W Tuchowie kończy się właśnie święto wina. Czas podsumować zakończony wczoraj XI Konwent Polskich Winiarzy.
Konwent to najstarsze i chyba jedyne cyklicznie odbywające się spotkania polskich winiarzy.
Zarówno mnie jak i większości uczestników Konwentu było niezwykle miło po raz kolejny spotkać przyjaciół i kolegów z branży winiarskiej. Zawsze jest to okazja do wymiany doświadczeń i informacji oraz konstruktywnych dyskusji na wiele tematów.
Na tegoroczny Konwent przyjechało wielu winiarzy; tak na oko oceniłabym, że koło setki - niestety, z tego co mi wiadomo nikt dokładnie nie policzył ilu ich było, nie było nawet listy obecności uczestników. Pojawiło się wiele nowych twarzy, ale brakowało większości najbardziej znanych winnic z największym doświadczeniem.


Degustowaliśmy i ocenialiśmy głównie wina z 2015 roku. Rocznik generalnie wypadł dobrze, szczególnie wina białe. W przypadku win czerwonych, należałoby powiedzieć, że rocznik jest obiecujący i mieć nadzieję chociaż część z prezentowanych win będzie mogła być oceniana za jakiś czas, kiedy osiągnie pełnię swojego potencjału. Wielka szkoda, że większość polskich czerwonych win jest wypijana za szybko, ale wynika to pewnie nie tylko z niecierpliwości producentów, ale również z małej skali produkcji. Pojawiło się też kilka win z wadami i niedociągnięciami, były to przeważnie następstwa drobnych błędów produkcyjnych albo problemów z jakością owoców.
Niestety jeden z najistotniejszych elementów Konwentu - ocena win przez specjalistów z branży winiarskiej i dziennikarzy oraz uwagi na temat winiarskich błędów był praktycznie niedostrzegalny (dosłownie) dla większości uczestników. Fatalne nagłośnienie sprawiło, że wypowiedzi członków panelu były nie do zrozumienia. Większość obecnych była w stanie wychwycić tylko pojedyncze słowa, a wnioski na temat swoich win mogliśmy wyciągać gównie na podstawie mimiki twarzy oceniających. Szkoda, bo na pewno zmarnowało się wiele cennych informacji.


Jednym z najważniejszych wniosków, które należy wyciągnąć zarówno z XI jak i z zeszłorocznego Konwentu jest to, że tego typu imprez nie można urządzać w halach sportowych, w których jest fatalna akustyka i wysoka temperatura.

Bardzo przyjemnym zakończeniem niezwykle długiego pierwszego dnia była wizyta w fabryce Scharfenberger, gdzie zostaliśmy bardzo miło przyjęci oraz dobrze i hojnie nakarmieni.

Drugiego dnia odbyły się seminaria tematyczne i podsumowanie Konwentu.

Dla mnie osobiście najciekawszym akcentem Konwentu było seminarium poświęcone Solarisowi, który stanowi znaczną część naszych zasadzeń. Była to okazja do spróbowania wielu różnych win zrobionych z tej odmiany. Takie porównanie i szczypta dodatkowych informacji, które można było przy tym zdobyć z pewnością będzie dla nas inspiracją przy winifikacji...




Od kilku lat niektórzy twierdzą, że Konwent się "wypala". Po tegorocznym spotkaniu, które obfitowało w rożne "niedociągnięcia organizacyjne" (delikatnie rzecz ujmując) tego typu głosy na pewno znowu się pojawią... Żeby rzetelnie zastanowić się nad ich słusznością najlepiej chyba przyjrzeć się regulaminowi Konwentu, który jak sądzę oddaje najlepiej zamysły organizatorów:

"Cele Konwentu
1. XI Konwent Polskich Winiarzy stawia sobie następujące cele:
a) porównanie w formie degustacji oraz omówienie win uzyskanych przez polskich winiarzy w oparciu o własne winnice,
b) podsumowanie ostatniego rocznika polskich win,
c) uzupełnienie wiadomości na temat polskich winnic, a także próba usystematyzowania wiedzy na temat ich siedlisk oraz uprawianych odmian winorośli,
d) integracja środowiska polskich winiarzy, wzajemna wymiana doświadczeń oraz porównanie dotychczasowych dokonań,
e) wsparcie merytoryczne dla polskich winiarzy w celu podniesienia jakości produkowanych przez nich win,
f) wypracowanie jednolitego stanowiska polskich winiarzy w sprawach ważnych dla polskiego winiarstwa,
g) przedstawienie opinii społecznej dokonań polskich winiarzy a także barier formalnych blokujących rozwój polskiego winiarstwa,
h) promocja polskiego winiarstwa i polskich win."

Czy impreza nadal realizuje cele, które sobie stawia?

a) degustacja i porównanie próbek win z polskich winnic było, ale zarówno ja jak i kilka innych osób, z którymi wymieniłam opinie odniosło wrażenie, że było zbyt długie, rozwleczone, a przez to niezwykle nużące; brak win z winnic o najdłuższych tradycjach bardzo doskwiera, bo na skali porównawczej trochę brakuje "górnej poprzeczki"
b) podsumowanie się odbyło, ale trudno mówić o porównaniu całego rocznika jeśli brak reprezentacji bardzo wielu dobrych winnic
c) nowe winnice były licznie reprezentowane, ale z pewnością nie wszyscy "początkujący" byli obecni 
d) integracja i wymiana doświadczeń pozostaje jednym z najmocniejszych punktów Konwentu, ale znowu brakuje tych najbardziej doświadczonych
e) na wsparcie merytoryczne nie można narzekać, bo skład panelu nie rozczarowuje, może należało by zmienić odrobinę stosunek profesjonalnych ekspertów winiarskich do dziennikarzy, na korzyść tych pierwszych
f) o żadnej jednolitość polskich winiarzy nie można marzyć, gdy spora ich część nie jest obecna
g) ocena dokonań polskiej branży winiarskiej tylko na podstawie jej wycinka obecnego na Konwencie byłaby co najmniej nieadekwatna do rzeczywistości
h) promocja polskiego winiarstwa z pewności miała miejsce dzięki pojawieniu się Konwentowych win na Tuchovinifest, ale znowu należy zwrócić uwagę na fakt, że gdyby na Konwent przyjechało więcej winnic promocja z pewnością byłaby lepsza

To wszystko są oczywiście moje opinie, ale są one niestety w większości zbieżne z tym co słyszę od kolegów winiarzy. W  tym roku niektórzy twierdzili nawet, że jeśli Konwent nie zmieni formuły to najprawdopodobniej niebawem czeka go koniec.

Co będzie z Konwentem Polskich Winiarzy nie wie nikt. Wszystko w rękach organizatorów.

Ja osobiście uważam że należy zrobić wszystko, żeby na nowo zainteresować Konwentem weteranów polskiego winiarstwa - najstarsze i najbardziej doświadczone winnice, które być może dość samolubnie nie przyjeżdżają tylko po to żeby wspierać młodszych kolegów swoją wiedzą i radami, ale nie można liczyć tylko i wyłącznie na ich altruizm. Trzeba zorganizować imprezę tak żeby była interesująca dla wszystkich. 
Może oprócz degustacji należałoby wprowadzić jakieś nowe elementy? Może nadać części wydarzenia charakter konferencji naukowej lub szkoleń, seminariów czy warsztatów, na które można byłoby zaprosić ekspertów winiarskich (może zagranicznych), którzy dzielili by się swoją wiedzą i doświadczeniem? Ciekawym rozwiązaniem mogłoby być również dodanie do Konwentu dużej imprezy o charakterze targów winiarskich (promocja polskiego winiarstwa + wymierna korzyść dla winnic), najlepiej w jakimś większym mieście, w którym po pierwsze byliby nią zainteresowani mieszkańcy, a po drugie przyjezdni nie mieliby problemów z noclegami - na dobrą imprezę winiarską nie jeździ się na jeden dzień.

Chociaż byłam tylko na dwóch ostatnich Konwentach i nie wiem jakie były w czasach swojej świetności bardzo polubiłam tą imprezę. Mam ogromną nadzieję, że Konwenty będą odbywać się jeszcze przez długie lata i przybiorą taką formę, która będzie na nie przyciągać wielu uczestników.


Czytaj dalej »

17 lipca 2016

Zapowiada nam się piękny, winiarski sierpień. Wszyscy miłośnicy wina, szczególnie wina polskiego pewnie nie mogą już doczekać - wygląda na to, że właśnie sierpień stanie się on w Polsce miesiącem winiarskim...

O tym, że w ostatni weekend sierpnia odbywają się Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle wiedza wszyscy, którzy interesują się polskim winem. W tym roku na winiarskim horyzoncie pojawiła się również nowa, ciekawie zapowiadająca się impreza - TuchoViniFest, która została zaplanowana na pierwszy weekend sierpnia. Można, więc winiarsko rozpocząć i zakończyć ten miesiąc.




XI Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle

To jedna z największych imprez winiarski w Polsce, posiadająca wieloletnią tradycję. Oprawa techniczna poprzednich edycji od czasu do czasu się zmieniała, ale motyw przewodni zawsze pozostawał ten sam - spotkanie z winiarzami i importerami połączone z degustacją win. Jest to chyba jedyna impreza tego typu w Polsce, gdzie można jednocześnie, w jednym miejscu spróbować tylu różnych win i spotkać tak wielu winiarzy.
Tegoroczna edycja Dni Wina będzie zorganizowana w podobny sposób jak w roku ubiegłym, ale z większą liczbą atrakcji.
Już od środy (24 sierpnia) będzie można zwiedzać jasielskie winnice. W ramach Dni Otwartych Piwnic przyjmą nas winiarze z: winnicy Dwie Granice (24 sierpnia), winnicy Jana (25 sierpnia), winnicy Jasiel (24 sierpnia), winnicy Sztukówka (25 sierpnia), winnicy Vetus (24, 25, 26 sierpnia), winnicy Źródło (26 sierpnia). Będzie to jedyna w swoim rodzaju okazja, żeby spróbować jasielskich win, w miejscu ich powstawania, w towarzystwie ich autorów. Będzie można zwiedzić winnice i piwnice/przetwórnie, porozmawiać z winiarzami, poczuć ducha i atmosferę miejsca oraz... kupić wina w promocyjnych cenach.
Wielką atrakcją imprezy będą niewątpliwie winiarskie Warsztaty Degustacyjne prowadzone przez profesjonalistów ze Stowarzyszenia Sommelierów Polskich. Tegoroczne tematy warsztatów to: "Odmiany polskich winnic" i "Wina musujące Świata". Po wielkim zainteresowaniu jakim cieszyły się zeszłoroczne warsztaty należny się spodziewać, że w tym roku może być więcej chętnych niż miejsc.
Przy okazji Dni Wina odbędzie się III Konkurs Win Polskich. Są to stosunkowo nowe "zawody", ale w ocenie wielu winiarzy i profesjonalistów z branży rosą do rangi najbardziej prestiżowych w naszym kraju. Wynika to przede wszystkim ze składu jury - w panelu zasiadają wyłącznie dyplomowani sommelierzy, członkowie Stowarzyszenia Sommelierów Polskich, które jest patronem merytorycznym tego wydarzenia. W zeszłym roku w konkursie wzięło udział blisko 100 win z całej Polski, w III edycji ten rekord na pewno zostanie przekroczony. Wyniki zostaną ogłoszone w czasie Prezentacji Winiarskiej, a wszystkie zgłoszone na konkurs wina będę udostępnione do degustacji na stoisku organizatora.
Kwintesencją Dni Wina jest oczywiście Prezentacja Winiarska na Jasielskim Rynku. W tym roku będzie mozna zobaczyć blisko trzydziestu wystawców winiarskich z całej Polski. Dodatkową atrakcją będzie obecność wystawców gastronomicznych - będzie można (w końcu) degustować wino razem z dobrym jedzeniem...
Oczywiście będą też występy artystyczne i koncerty muzyczne na specjalnie przygotowanej scenie.



Szczegóły dotyczące imprezy są systematycznie publikowane na oficjalnej stronie Międzynarodowych Dni Wina, na stronie Jasielskiego Stowarzyszenia Winiarzy  „Vinum pro cultura” (współorganizatora imprezy) i na FB.



I Międzynarodowy Festiwal Wina w Tuchowie TuchoViniFest

To impreza nowa, organizowana w tym roku po raz pierwszy, ale zapowiada się bardzo interesująco. TuchoViniFest odbędzie się w Tuchowie, który być może stanie się swoistą stolicą małopolskiego winiarstwa - miasto jest bardzo żywo zainteresowane promocją kultury winiarskiej i chętnie współpracuje z winiarzami.
W piątek (5 sierpnia), o godzinie 10.00 rozpocznie się XI Konwent Polskich Winiarzy - coroczne spotkanie polskich winiarzy; degustacje, seminaria i bezcenne rozmowy na niezliczone winiarskie tematy.
Oficjalne otwarcie Festiwalu (dla wszystkich gości) odbędzie się w sobotę (6 sierpnia), w samo południe, na Tuchowskim Rynku. Na zwiedzających będą czekać wystawcy z całej Polski i zagranicy; prezentacje winiarskie, degustacje i dyskusje panelowe, a na godzinę 19.00, w Amfiteatrze Letnim zaplanowano biesiadę taneczno - muzyczną.
W niedzielę (7 sierpnia), o godzinie 10.30, w Domu Kultury w Tuchowie odbędzie szkolenie: „Winifikacja gron czerwonych", które poprowadzi Francois Botton. Od godziny 11.00 rozpocznie się dalsza część prezentacji winiarskiej na Tychowskim Rynku. Impreza zakończy się koncertem Andrzeja Sikorowskiego i Mai Sikorowskiej.
W ramach Festiwalu odbędzie się także I Międzynarodowy Konkurs Win TUCHOVINICONTEST 2016, organizowany przez Małopolskie Stowarzyszenie Winiarzy. W konkursie będą konkurować głównie wina wyprodukowane z odpornych odmian winorośli oraz hybryd. W skład jury będą wchodzić wyłącznie eksperci zagraniczni, co niewątpliwie będzie w Polsce ciekawostką. Ogłoszenie wyników Konkursu nastąpi w sobotę (6 sierpnia), wtedy też będzie można spróbować win konkursowych.



Wszystkie szczegóły dotyczące TuchoViniFest można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej Festiwalu oraz na FB.




Czy można te imprezy traktować jako konkurencyjne? Zdecydowanie nie. Odbywają się w różnym czasie i w innych miejscach. Jedyne współzawodnictwo między organizatorami obu imprez będzie sprowadzać się do profesjonalizmu działania i starań o zadowolenie uczestników. 

Oby jak najwięcej takich imprez w Polce! 
Można tylko się cieszyć i szybko rezerwować miejsce, bo niestety obie lokalizację mają dość ograniczoną bazę noclegową.


Czytaj dalej »

28 maja 2016

Czy wiecie, jaka jest specyfika nazw współczesnych, polskich winnic?

Wszystkim zainteresowanym ampelonimami polecam pracę Pani Violetty Jaros; 


Czytaj dalej »

17 maja 2016

Już w piątak wielki mecz POLSKA -NIEMCY! W wine barze Stoccaggio.


Przewidywane składy drużyn:

POLSKA: Winnica Płochockich, Winnica Jakubów, Winnica St. Vincent

NIEMCY: Markus Molitor, Dr. Loosen, Karl Erbes


szczegóły na:
https://sites.google.com/site/stoccaggiowinebar/wydarzenia/mecz-degustacjapolskavsniemcy-pojedynekwciemnonarieslingi


Czytaj dalej »